Pomysł ratowania jednej z najważniejszych śródpolnych alei w okolicach Olesna dojrzewał dwa lata. W tym czasie Maksymilian Dobosz analizował stan zadrzewienia, opracowywał plan działań i szacował koszty niezbędne do przywrócenia temu miejscu dawnej świetności. Teraz chce przekuć przygotowania w konkretne działania i zaprosić do współpracy wszystkich, którym bliska jest ochrona przyrody.
– Prowadzę profil „Przyrodniście”, gdzie zebrało się ponad 54 tysiące obserwujących – mówi Maksymilian Dobosz. – To dla mnie ogromne wyróżnienie, ale i wielka odpowiedzialność. Czuję głębokie zobowiązanie, by wykorzystać siłę naszej społeczności i zasięgi tego profilu do zrobienia czegoś naprawdę dobrego i trwałego dla przyrody.
Maksymilian Dobosz chce zebrać środki na rewaloryzację jednej z śródpolnych alei w otoczeniu Olesna. Dlaczego właśnie to miejsce?
– To ponad 2,4 km szerokiej, urokliwej polnej drogi – mówi założyciel zbiórki na zrzutka.pl. – Miejsce o niezaprzeczalnych walorach krajobrazowych, historycznych i turystycznych, ale przede wszystkim – kluczowy korytarz ekologiczny. Tę aleję tworzą imponujące dęby, klony, jesiony i kasztanowce. Niestety, czas i trudne warunki robią swoje – w zadrzewieniu powstało sporo luk, a kolejne usychające drzewa powoli obumierają. Jeśli nie zareagujemy teraz, ten cenny ekosystem zacznie znikać.
Maksymilian Dobosz ma konkretny plan, poparty badaniami. Wyliczył też koszty niezbędne do realnego odtworzenia tej alei.
– Co bardzo ważne: uzyskałem pełną aprobatę i wsparcie Gminy Olesno, Sołectwa Stare Olesno oraz lokalnych rolników i mieszkańców, którzy na co dzień korzystają z uroków tej drogi – zaznacza przyrodnik.
Szacowany budżet na to zadanie wynosi 50 000,00 zł.
– Wiem, że przy wielu pracach mogę liczyć na pomoc wolontariuszy oraz wsparcie pro bono cudownych ludzi, dzięki czemu finalny koszt z pewnością będzie niższy – zaznacza Maksymilian Dobosz. – Jak przy każdej mojej akcji – każdą zaoszczędzoną złotówkę przekażę na rzecz Opolskiego Centrum Leczenia i Rehabilitacji Dzikich Zwierząt „Avi” – jedynego tak wspaniałego miejsca w naszym regionie, które walczy o zdrowie i życie dzikich zwierząt.
Przyrodnik zrobił prostą kalkulację: gdyby co 11. osoba z jego profilu wpłaciła zaledwie 10 zł, cel osiągnięty zostałby natychmiast.
– To byłby cud, ale patrząc na sprawę realnie (choć wciąż ambitnie) – planuję zebrać środki i odtworzyć aleję przyszłej jesieni – zapowiada. – Im większy zasięg i rozgłos, tym większa szansa na powodzenie. Do tego czasu przyrodnik oddaje tej akcji swoją wiedzę, pasję i czas.
– Będę gromadzić i wpłacać tu środki zebrane podczas moich spacerów i wydarzeń przyrodniczych – zapowiada. – Będę wystawiać na licytacje wyjątkowe i ciekawe przedmioty związane
z naturą i naukami o środowisku.
Jak zaznacza Masymilian Dobosz robi to wyłącznie dla dobra przyrody, – Głęboko wierzę, że wokół jest mnóstwo zielonych serc, które wesprą mnie w tej sprawie – mówi. – Robię to także z nieśmiałą nadzieją, że moja córka Zuzia będzie mogła być kiedyś dumna ze swojego taty. Wiem, że dzika przyroda ma mniejsze wsparcie niż zbiórki na potrzebujące dzieciaki, chorych, czy schroniska – gdzie na szczęście walczy mnóstwo niesamowitych osób. Do działań na rzecz bezgłośnej natury trzeba mieć naprawdę mocną miłość i… lekki bałagan na strychu. No to jestem! Obiecuję, że doprowadzę to zadanie do szczęśliwego finału i na nim nie poprzestanę. Im skuteczniej ogarniemy ten temat, tym więcej paliwa dostanę do kolejnych akcji!
Każdy może pomóc, zachęcamy do wsparcia tej jakże cennej inicjatywy. Środki można wpłacić poprzez profil zrzutka.pl W Wyszukiwarce należy wpisać: „Ratujemy śródpolną aleję drzew w Starym Oleśnie”.
MK
zdj.: Maksymilian Dobosz














