– Mamy w Wygiełdowie wyremontowaną strażnicę, pięknie zadbany plac – mówi Barbara Widera, sołtys Wygiełdowa i pomysłodawczyni projektu. – Tylko te stodoły, które niegdyś były używane przez rolników i tętniły życiem, nie zachwycały. Od dłuższego czasu myślałam co zrobić, by w końcu przestały straszyć.
Pomysł na mural zrodził się… ze zdjęć. Co się na nim znajduje najlepiej opisuje pamiątkowa tablica, która również znalazła się na ścianie stodoły.
Napis brzmi: „Tam, gdzie Prosna granice wytyczyła, historia wsi Wygiełdów się rozpoczyna. Tam kultura i tradycja wciąż trwają, bo korzenie narodu siły dodają. Zaś pamięć o strażniczkach pozostaje żywa, piękna i prawdziwa. Bo naród bez pamięci traci swój głos, a przyszłość ta wyrasta z historii i trosk”.

– Nie było żadnych wątpliwości, że na muralu swoje miejsce znajdą straż i nasze strażniczki, które zapisały się w historii wsi – mówi Barbara Widera.
Mowa o liczącej sto lat w tym roku straży oraz powstałej w 1968 roku żeńskiej sekcji bojowej, którą tworzyły: Gabriela Wilhelm, Antonina Ogórek, Alina Orzeszyna, dwie Heleny Szymczykiewicz, Teresa Jamik, Krystyna Kowalczyk, Maria Wieczorek, Krystyna Pawlica, Anna Grzebiela, Cecylia Kukuł, Maria Chmielarczyk i Henryka Molska.
– W tych czasach we wsi brakowało mężczyzn, jeździli do pracy, rzadko bywali w domach, więc wiadomo to panie przejmowały męskie zadania – opisuje Barbara Widera. – Zajmowały się domami, dziećmi, ale też ciężko pracowały w polu i jak trzeba było to jechały do pożaru.
Potrafiły nie tylko walczyć z pożarami, ale także odnosiły wielkie sukcesy w zawodach strażackich.

– Wówczas nie było podziału na drużyny: męskie, damskie – zaznacza sołtyska. – Nasze panie rywalizowały na równi z panami. Mało tego one z nimi wygrywały!
W nagrodę za to jednostka w Wygiełdowie otrzymała fabrycznie nowego, legendarnego Żuka, który zastąpił konie i służył wsi przez kolejne dziesięciolecia.
– Te panie zasłużyły na taki swój mały pomnik w Wygiełdowie – mówi Barbara Widera. – Ja doskonale pamiętam je wszystkie z czasów działalności drużyny. Zresztą sama do niej po latach, jak tylko mogłam wstąpiłam. Dołączyły też do niej: Dorota Polak Wilhelm i Magdalena Włodarska Kukuł.
Mural przedstawia także początki wsi i rzekę Prosnę – tak ważną dla miejscowości. W latach 1918–1939 Prosna była rzeką graniczną między Polską a Niemcami. Nad porządkiem w strefie nadgranicznej czuwała stacjonująca we wsi Placówka Straży Granicznej. Na obrazie znalazło się również Koło Gospodyń Wiejskich i kultywowane przez mieszkańców tradycje.
Autorką muralu jest Bogumiła Szymusik. Powstawał on przez dwa i pół tygodnia, od rana do wieczora. Jako ciekawostkę można podać, że do stworzenia dzieła wykorzystano dziesięć litrów farby i około trzydziestu pigmentów.
Zadanie pn. “Strażniczki nad Prosną” było współfinansowane z budżetu Województwa Opolskiego w ramach zadania publicznego w zakresie wsparcia działalności wspomagającej rozwój wspólnot i społeczności lokalnych pn. “Opolska Wieś Malowana”.
MK
zdj.: archiwum prywatne













