– Coraz mniej osób wie co to skubanie pierze – mówi Renata Wolny, sołtyska Wysokiej. – W ubiegłym roku sama po raz pierwszy z sąsiadką skubałam pierze. Powód? Chciałam mieć poduszkę. Wtedy też pomyślałam, że warto wrócić do tego zwyczaju i pokazać go młodszemu pokoleniu.
Niedługo potem Ministerstwo Rozwoju Wsi i Rolnictwa ogłosiło nabór do programu inicjatyw lokalnych pn. „Aktywna Wieś”.
– Ten program idealnie wpisywał się w to skubanie – kontynuuje sołtyska. – Poszłam do gminy, poprosiłam o pomoc w napisaniu wniosku. Otrzymałam ją, za co serdecznie dziękuję i udało się.
KGW Wysoka z pomocą gminy pozyskała 13 700,00 zł dofinansowania z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (w ramach programu inicjatyw lokalnych „Aktywna wieś”).
Wkład własny wyniósł 4 200,00 zł, a całkowity koszt zadania to 17 900,00 zł.
Te środki pozwoliły na przeprowadzenie cyklu warsztatów. Było skubanie pierza, czyli zwyczaj, który przez lata stanowił ważną część życia na śląskiej wsi. W jesienne i zimowe wieczory sąsiadki spotykały się, by wspólnie przygotowywać pierze na poduszki.

– Przy tym były rozmowy, śpiewy, opowieści i przekazywane z pokolenia na pokolenie historie – mówi Renata Wolny. – Co tu dużo mówić, było pięknie, jak za dawnych lat.
Równie dużo radości uczestniczkom projektu, a było ich 30, dostarczyły warsztaty z robienia makaronu, pieczenia tradycyjnych ciasteczek czy… kaczki.
– Dziś króluje u nas kaczka, jest naszym numerem jeden – mówił w czasie warsztatów prowadzący je mistrz kuchni Kamil Klekowski z Ad Gustum. – Podamy ją z kluskami śląskimi. Będą nieco inne – czerwone, buraczane. A na deser szpajzę cytrynową.
– To są smaki, które znamy od dzieciństwa – mówi sołtyska. – U nas na wsi kaczki hoduje się do dziś i przyrządza na specjalne okazje – odpusty, większe uroczystości.
Warsztaty były okazją do wymiany przepisów i kulinarnych doświadczeń. Starsze gospodynie przekazywały młodszym sprawdzone receptury. Pokazywały jak przygotowywano potrawy przed laty i jakie znaczenie miały one w życiu lokalnej społeczności.
W ramach projektu odbyły się również warsztaty pokazujące dawne obrzędy i zwyczaje.
– Takie projekty, takie warsztaty to doskonała okazja do integracji i wymiany doświadczeń – podsumowuje Renata Wolny. – Dzięki takim spotkaniom dawne zwyczaje, rodzinne historie i tradycyjne przepisy mogły trafić do młodszego pokolenia.
Projekt realizowało Koło Gospodyń Wiejskich w Wysokiej, które liczy 31 członków i działa od czterech lat.
– Trzeba zaznaczyć, że projekt był otwarty i brały w nim udział nie tylko członkinie naszego koła, ale również panie spoza niego – dopowiada Renata Wolny.
Najważniejszym efektem spotkania była międzypokoleniowa wymiana wiedzy i doświadczeń.
Warsztaty pokazały również, że lokalne dziedzictwo to nie tylko wspomnienia, ale żywa część codzienności, którą można odkrywać na nowo. Skubanie pierza czy wspólne gotowanie budują więzi oraz przypominają jak ważne w życiu wsi są sąsiedzka pomoc, wspólna praca i szacunek dla tradycji.
Tekst i zdjęcia
MK












